Świadectwo Dominiki

Urodziłam się 32 lata temu z bardzo poważną chorobą układu moczowego. Nikt z lekarzy nie dawał wtedy moim rodzicom dużych szans na to, że przeżyję… Ochrzczona zostałam w środku tygodnia, najszybciej jak tylko się dało, bez uroczystej mszy świętej i na dodatek w czasie burzy i bez prądu w Kościele. :-)
Choroba, z którą nadal się zmagam nie tylko powodowała duże cierpienia fizyczne, ale również, a może przede wszystkim, brak chęci do życia. Byłam dzieckiem bardzo nieśmiałym i lękliwym, a z czasem dorastania stawałam się coraz bardziej zamknięta w sobie, samotna i nieszczęśliwa. Bardzo ciężko było mi zobaczyć sens swojego życia i patrzeć optymistycznie w przyszłość.

Z Panem Bogiem zawsze starałam się systematycznie spotykać w Eucharystii i na osobistej modlitwie, jednak spostrzegałam Go głównie jako surowego Sędziego, który „za dobro wynagradza, a za złe karze”. Czasem wydawał mi się taki odległy i niedostępny. Nie czując Jego obecności ani troski często pytałam Go, dlaczego pozwala na moje cierpienia, co takiego zrobiłam w swoim życiu, że tak mocno mnie doświadcza i dlaczego wcześniej nie zabrał mnie do siebie. Moje pytania zostawały jednak zawsze bez odpowiedzi. W końcu zaczęłam nawet wierzyć w to, co kiedyś usłyszałam, że Pan Bóg karze dzieci za grzechy rodziców i to oni ponoszą winę za moje cierpienia.

Moje życie zaczęło powoli nabierać „kolorów” od momentu, kiedy przyjęłam Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, a było to w lipcu 2005 roku podczas rekolekcji ze wspólnotą Odnowy w Duchu Świętym. Powoli zaczęłam sobie uświadamiać, że to wcale nie moje życie się zmieniło, ale to ja sama przepracowałam w sobie wiele spraw i zmieniłam swoje nastawienie do życia dzięki nieustannej łasce Pana Boga. Dziękuję Mu teraz za to, że pozwolił mi uwierzyć w siebie, że bez względu na wszystko jestem wartościową osobą, że pokazał mi moje umiejętności i zalety, które mogę rozwijać w swojej pracy i wykorzystywać w życiu. Dziękuję Mu, że przestałam koncentrować się na sobie i na swoich problemach i teraz dostrzegam problemy innych ludzi, a także z większą wiarą i nadzieją patrzę w przyszłość. Dziękuję Mu za to, że pozwolił mi i nadal pozwala aktywnie żyć na miarę moich możliwości, bardziej ufać innym i otwierać się na miłość. Ale przede wszystkim dziękuję Mu za to, że potrafię cieszyć się w życiu z tego, co mam nie czekając na więcej, i że częściej niż kiedyś na mojej twarzy pojawia się uśmiech.

Od pewnego czasu Pana Boga zaczęłam również spostrzegać nieco inaczej - nie jest już dla mnie taki odległy jak kiedyś. Czuję Jego obecność i troskę, wiem, że mnie kocha taką, jaka jestem, a każdy mój nowy dzień jest dla mnie darem od Niego. Pomimo swojej choroby i pojawiających się z czasem chorób współistniejących wiem, że Pan Bóg nade mną czuwa, a problemy zdrowotne, które mam teraz z punktu widzenia medycyny mogłam mieć już kilkanaście lat wcześniej. Pan Bóg dał mi także głęboką wiarę w to, że to, co dla innych staje się niemożliwe, dla Niego już takie nie jest, bo to On mówi zawsze ostatnie słowo. Na koniec przytoczę jeszcze słowa z Pisma Świętego, które były dla mnie odpowiedzią na wcześniejsze stawiane Panu Bogu pytania.

<Jezus> przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: <Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?> Jezus odpowiedział: <Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale (stało się tak), aby się na nim objawiły sprawy Boże...

J 9,1-3

Amen.

Dominika


Fatal error: Class CToolsCssCache contains 1 abstract method and must therefore be declared abstract or implement the remaining methods (DrupalCacheInterface::__construct) in /sites/all/modules/ctools/includes/css-cache.inc on line 52